Ile kosztuje wykończenie kawalerki na wynajem? – podsumowanie kosztów

Wykończenie (lub remont) mieszkania może być prawdziwą, kosztowną studnią bez dna. Zwłaszcza jeżeli wykańczamy mieszkanie po raz pierwszy, możemy popełnić wiele błędów – a te zdeterminują fakt, czy nasza inwestycja będzie opłacalna. Przemiana mieszkania w stanie deweloperskim w lokum które będzie łatwo wynająć, a co najważniejsze będzie to wynajem opłacalny – nie jest sztuką prostą, szybką ani przyjemną (choć daje dużo satysfakcji). Na przykładzie mojego mieszkania pokażę ile to dokładnie mnie kosztowało i na jakich elementach mogłem mimo wszystko dużo zaoszczędzić.

 

Kawalerka 25,8m2 w rewitalizowanej kamienicy w Poznaniu

Czytasz właśnie drugi artykuł z serii opisującej inwestycję w kawalerkę 25,8m2 w Poznaniu. Zachęcam do zapoznania się z innymi artykułami dotyczącymi tego mieszkania:

  1. Kupujemy pierwsze mieszkania na wynajem – ile kosztowało i na co warto zwracać uwagę?
  2. Ile kosztuje wykończenie kawalerki na wynajem? – podsumowanie kosztów
  3. Pierwsi najemcy i analiza  inwestycji – ile można zarobić na wynajmie mieszkania?

W przypadku mieszkania zakupionego na wynajem kluczowa jest optymalizacja trzech czynników: kosztu, czasu realizacji oraz jakości wykonania. Stara i bardzo prawdziwa zasada mówi, że z tego trio zawsze wyjdzie tylko para – czyli albo będziemy coś mieli szybko i tanio… ale bez jakiejkolwiek jakości, albo zdecydujemy się na niski koszt (np. robiąc samemu) z odpowiednią jakością (jeżeli mamy takie uzdolnienia), ale kosztem czasu. Naszym zadaniem jest jednak takie przygotowanie się do realizacji remontu aby odbył się w miarę szybko (co znaczy również rozpoczął się w pierwszym możliwym momencie) oraz jak najniższym, gwarantującym akceptowalną jakość kosztem.

Dlaczego piszę o „akceptowalnej” jakości? Wraz z żoną wybraliśmy jako naszą grupę docelową studentów. Są to klienci nie wymagający przesadnego standardu – tak więc wystarczy aby mieszkanie było schludne, funkcjonalne oraz łatwe do odnawiania/odświeżania po każdym wynajmie.

A dlaczego tak ważny jest czas? Pomijając najbardziej oczywistą sprawę – każdy miesiąc który od momentu zakupu poświęcamy na wykończenie mieszkania to koszt czynszu, kredytu (o ile wspomagaliśmy się nim przy zakupie) oraz tzw. koszt utraconych korzyści (czyli nie zarabiamy, a moglibyśmy). Ważną kwestią którą trzeba wziąć pod uwagę, jest również moment w którym się znajdujemy. Jeżeli kupiliśmy mieszkanie w sierpniu, to „uwijając” się z remontem w miesiąc – trafimy na najlepszy okres do wynajmu dla studentów. Remont przedłużający się do 2 lub 3 miesięcy w tym okresie istotnie zmniejsza nam szanse na szybki wynajem po najlepszej cenie.

Planujemy i liczymy

Proces planowania „wystroju” warto (trzeba!) zacząć jeszcze na etapie zakupu – przed formalnym otrzymaniem kluczy do mieszkania. Jeżeli już wiemy, że dane mieszkanie na pewno będzie nasze wykorzystajmy czas formalności na wybór i rozplanowanie mebli oraz urządzeń, wybór płytek, kolorów farb itp. Zacznijmy rozglądać się i zbierać oferty od wykonawców – rozpiętość cenowa okazuje się zaskakująco duża.

Do wykończenia naszego mieszkania wybraliśmy ekipę wstępnie wyceniającą całość na 6 000zł brutto, dostaliśmy jednak również oferty na 12 000zł i… 15 000zł. Jak widać różnica może być ponad dwukrotna. Czy jakość wykonania przy wyborze tych najdroższych byłaby wyższa? Prawdopodobnie. Czy jednak na tyle wyższa aby uzasadniony był wybór ich do mieszkania przeznaczonego na wynajem – zdecydowanie nie.

Kawalerka przed rozpoczęciem prac wyglądała tak:

Widok na część kuchenną. Po lewej drzwi do łazienki.

Widok z wejścia do mieszkania na główny pokój.

Kolejny widok na część salonu oraz kawałek części kuchennej.

Widok drzwi główny (po lewej), drzwi łazienkowych (po prawej) oraz na Paulinę (na środku :)).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mając osobisty ogląd przestrzeni (w końcu widzieliśmy mieszkanie na żywo), zdjęcia (trzeba pamiętać aby je zrobić, im więcej tym lepiej) oraz plan mieszkania możemy przystąpić do wstępnej wyceny. Mieszkanie na Łazarzu Jest ona bardzo ważna, bo wczesne zaplanowanie budżetu z jednej strony pozwoli nam się na nadchodzące wydatki przygotować, ale co ważniejsze – będzie nasze wydatki trzymać w ryzach.

Na etapie wykańczania mieszkania tysiąc za tysiącem bardzo łatwo się rozpływają. Tak więc konkretnie zaplanowany budżet pozwoli nam zaoszczędzić dużo pieniędzy – a każda zaoszczędzona złotówka oznacza szybszy zwrot z inwestycji.

Łazienka

Zacznijmy od najbardziej (no ok, jeszcze konkurencję stanowi kuchnia) koszto-chłonnej powierzchni – łazienki. Na pierwszy ogień policzmy przypuszczalny koszt płytek. Na początek musimy się jednak zastanowić czy płytki chcemy kłaść w całej łazience czy może tylko za najbardziej narażonymi na wilgoć miejscami (okolice prysznica, umywalki i toalety), oraz do jakiej wysokości mają sięgać.

Przyjmując, iż całą łazienkę (aż po sufit) wykładamy płytkami, aby policzyć ich koszt korzystamy ze wzoru:

  • obwód łazienki (suma szerokości wszystkich ścian) x wysokość łazienki x średnia cena m2 płytek

lub w przypadku gdy mamy tylko powierzchnię (w m2):

  • pierwiastek z powierzchni łazienki x 4 x wysokość łazienki x średnia cena m2 płytek

Od obliczanej powierzchni można jeszcze odjąć powierzchnię drzwi… ale to już szczegół. Prawda jest taka, że lepiej kupić płytek więcej niż mniej. Pamiętaj, że większość marketów budowlanych bez problemu przyjmuje zwroty niewykorzystanego towaru. Dla naszej łazienki (4,5m2) przyjęliśmy wstępnie koszt płytek ściennych oraz gresu podłogowego na poziomie 1170zł (23x40zł/m2 + 5x50zł/m2). Do tego należy doliczyć koszt fug (około 5kg na 10m2), kleju do glazury (przy takiej powierzchni ok 25kg), plus kilku bardziej specjalistycznych elementów jak hydroizolacja, unigrunt, silikon itp. Przy tej wielkości łazience, na te wszystkie „dodatki” spokojnie trzeba doliczyć co najmniej 500zł.

Skoro podstawę już mamy, czas policzyć wyposażenie. Te najlepiej oszacować przeglądając ofertę sklepów internetowych bądź pobliskich marketów budowlanych. Spokojnie można założyć minimalny koszt ok 2 500zł (toaleta – 500zł, kabina prysznicowa – 1000zł, umywalka z baterią – 400zł, lustro – 100-200zł, do tego jakiś plafon, szafka itp.). Zostały jeszcze do policzenia drzwi do łazienki z regulowaną ościeżnicą (500zł) – dzięki regulowanej ościeżnicy całość staje się bardziej uniwersalna i mamy większe szanse, że będzie pasować niezależnie od tego jak płytkarz będzie kładł płytki.

Kuchnia

Następnym pomieszczeniem które wymaga dużych nakładów finansowych jest kuchnia. Zacznijmy od najłatwiejszej części – wykończenia. Zasadniczo należy tutaj policzyć gres podłogowy – wystarczy, że pomnożymy powierzchnię kuchni cenę wybranych płytek. W przypadku części kuchennej w naszej kawalerce płytki postanowiliśmy położyć na 9m2 tak więc zakładany koszt wynosi 450zł. Do tego należy doliczyć koszt cokołów (czyli pasków z płytek na ścianie, dookoła podłogi – mam nadzieję, że zrozumiale opisałem :)), oraz tak jak w łazience – fugi (5kg), kleju itp. – doliczmy 200zł. Ściany postanowiliśmy pomalować – koszt farby podliczę na końcu wraz z głównym pokojem.

Przejdźmy do sprzętów i mebli kuchennych. Ze sprzętami jest dość łatwo – w przypadku mieszkania na wynajem powinniśmy celować w elektronikę prostą, dość tanią, ale przy okazji taką która ma szansę być mało awaryjna. Na zakup piekarnika, płyty ceramicznej, lodówki, okapu i czajnika wstępnie założyliśmy 1800zł – wszystko na podstawie konkretnych egzemplarzy z jednego ze sklepów internetowych.

Meble kuchenne z kolei to ten typ wyposażenia który może kosztować od 500zł do nieskończoności 🙂 Jeżeli architektura mieszkania nie zmusza nas do tego, nie polecam w przypadku mieszkań inwestycyjnych, zakupu mebli na wymiar. Jest to po prostu droga zabawa, a meble kuchenne poddawane są przez najemców często największej próbie. Proste i estetyczne meble można spokojnie kupić w sieciówkach typu Ikea, Bodzio czy nawet w marketach budowlanych. Plusem najtańszych rozwiązań Ikeowskich jest to, że w przypadku zepsucia jednego z elementów można go tanio wymienić. Na meble przeznaczyliśmy w naszym budżecie 1200zł.

Pokój

Główna przestrzeń życiowa, która w kawalerkach łączy funkcje sypialni, miejsca pracy/nauki oraz garderoby. Zaczynając planowanie od dołu, szybko liczymy koszt paneli podłogowych. Wystarczy przemnożyć powierzchnię pokoju x koszt wybranych paneli (można przyjąć ok. 20-30zł/m2) oraz dodać do tego kilkadziesiąt złotych na listwy przypodłogowe. W naszym przypadku koszt ten pominęliśmy, gdyż w kawalerce zachowała się piękna, oryginalna, drewniana podłoga – wycyklinowana i polakierowana przez dewelopera.

Kolejnym etapem jest malowanie ścian – policzmy ten koszt łącznie dla pokoju oraz pominiętej wcześniej kuchni. Podobnie jak w przypadku płytek ściennych w łazience potrzebujemy poznać łączną powierzchnię ścian. W tym celu sumujemy szerokości wszystkich ścian jakie będą malowane i mnożymy razy wysokość pomieszczenia. Tak to wyglądało w naszym przypadku: (3,3+4,18+3,37+0,53+2,75+2,86+3,09+1,85)*2,76 = 60,53m2 🙂 Kupując farby, producent umieszcza na ich opakowaniu jasną informację na ile metrów dana ilość wystarczy – bardzo ułatwia to zakupy. Należy również pamiętać o zakupie białej farby na sufity w całym mieszkaniu – ilość równa wielkości mieszkania. Inne koszty związane ze ścianami to koszt ewentualnego szpachlowania ze szlifowaniem, oraz konieczne gruntowanie przed położeniem farby. Koszty te pojawią się jednak po stronie wykonawcy i powinny (w naszym przypadku były) być uwgzlędnione w wycenie.

Teraz ciekawsze elementy – wyposażenie. Jednym z najważniejszych elementów w kawalerce jest duża, pojemna szafa. To mebel na którym postanowiliśmy nie oszczędzać i wykonać ją na zamówienie, tak aby wraz z pawlaczem z jednej strony pomieściła cały życiowy ekwipunek przyszłych najemców… a przy okazji sama z siebie stanowiła namiastkę korytarza (to wyjaśni się w dalszej części :)). Na szafę przeznaczyliśmy budżet w wysokości 2 500zł. Reszta niezbędnych mebli to rozkładana kanapa, regał, mały stolik oraz półki – dużo półek. W małych pomieszczeniach dobrze jest ustawiać jak najmniej na podłodze, skutecznie wykorzystując za to przestrzeń na ścianach. Dzięki temu zyskujemy miejsce do przechowywania, nie pomniejszając optycznie pomieszczenia. Budżet na wymienione meble to 2 000zł.

Inne koszty

Kończąc etap planowania (i teoretyczną część tego tekstu) trzeba zaplanować wydatki których nie przypisujemy do konkretnych pomieszczeń oraz planujemy pewien margines bezpieczeństwa na wydatki o których nie mamy pojęcia, a na pewno się pojawią.

Podstawowym kosztem z kategorii inne jest oczywiście koszt tak zwanej robocizny. Jak już wspomniałem powyżej wstępna wycena wybranej firmy wyniosła 6 000zł brutto. Warto wziąć pod uwagę, że zawsze zdarzą się niezaplanowane wcześniej prace i doliczyć jakiś margines bezpieczeństwa – zwiększamy więc kwotę do 7 000zł. Jest też wiele materiałów niezbędnych przy remontach o których zwykły zjadasz chleba (w tym ja) nie ma pojęcia przed otrzymaniem listy od wykonawcy, na to proponuję w planie doliczyć z kolejny 1000zł. Do tego warto doliczyć oświetlenie, czyli klosze, plafony, halogeny – przeznaczmy na to również 500zł.

Ile wyszło? W naszym przypadku wstępny plan to okolice 21 000zł. I tego będziemy się trzymać… tak więc do dzieła! 🙂

Przejdźmy do konkretów – dokładny spis wydatków

Robocizna
Zobacz dokładny spis kosztów robocizny

Bezsprzecznie największą pozycją w ogólnym rozliczeniu kosztów jest robocizna. Prace zewnętrznej ekipy kosztowały nas 6 902,96zł (6 086,94zł z wstępnej wyceny + 816,01zł prac dodatkowych które wyszły w trakcie). Pomimo, iż jak już wspominałem na początku, była to najniższa z oferowanych przez wykonawców kwota – po czasie widzę, że dużo można było z niej zaoszczędzić. Błędem z mojej strony okazało się potraktowanie oferty jako całości, bez głębszego zastanowienia się na składowymi. W porównaniu do innych ofert była na tyle dobra, że po prostu ją przyjąłem – zwłaszcza, że wykonawca był z polecenia.

Największym niepotrzebnym wydatkiem z wyceny były poniższe 3 pozycje:

prace-niepotrzebne

O ile mojae realna ocena umiejętności budowlanych wykluczała samodzielne kładzenie płytek, przeróbki elektryki czy montaż sanitariów, o tyle malowanie jest czynnością która nie zabiera dużo czasu. Szpachlowanie z kolei oceniam po przemyśleniu jako niepotrzebny wydatek – ściany były wystarczająco (akceptowanie) w dobrym stanie przed tym procesem.

Możliwa kwota oszczędności: 1913,28 (z 8% VAT).

Jest tam oczywiście wiele innych pozycji których można było uniknąć, jak choćby pomoc w montażu kuchni (choć tutaj miałem 2 dni pomocy za darmo za przelew bez opóźnień – podobno się to nie zdarza za często :)) czy drobne prace typu zakładanie oświetlenia. To już jednak kwestia mojego wyboru, wynikającego z zupełnego braku czasu w tamtym okresie.

Ile kosztowało wykończenie łazienki?

Koszty robocizny związanej z łazienką przedstawiłem powyżej. Koszt robocizny w porównaniu do pierwotnego planu zwiększył się o ok 150zł (wraz z materiałami) z powodu… krzywej ściany. Płytki ułożone na ścianie przyległej wyraźnie pokazały tą ok 15 cm różnicę. Ścianę trzeba było naprostować płytą, a dla mnie to nauczka aby odbierać mieszkanie zawsze z poziomicą. Prawidłowy odbiór mieszkania to ważny temat któremu poświęcę oddzielny wpis. Wróćmy jednak do kosztów łazienki.

Zgodnie z wcześniejszym planem postawiliśmy na płytki na wszystkich ścianach, aż po sufit. Padła na wzór Toscana z oferty Liroy Merlin… bo była na niego mocna promocja. Wybraliśmy dwa kolory + pasek dekorów, aby nadać łazience przyjemny wygląd. Czy obecnie zrobiłbym podobnie? To zależy od rozłożenia wyposażenia w łazience, ale mocno zastanowiłbym się nad ułożeniem płytek jedynie w miejscach najbardziej narażonych na wilgoć (okolice umywalki, prysznica oraz toalety) – resztę malując farbą do łazienek. Oszczędność zapewne sięgnęłaby co najmniej tysiąca licząc materiały jak i robociznę.

Kupując sprzęty kierowaliśmy się głównie ceną, z nakierowaniem oczywiście na pewien standard. Toaleta podtynkowa była dla nas oczywistym wyborem – padło podobnie jak z płytkami na taką w najlepszej promocji. Największy problem mieliśmy z prysznicem – najkorzystniej cenowo wychodziły zestawy z hydromasażem co było dla mnie pewnym zaskoczeniem. I takiego też wyboru dokonaliśmy – dało nam to dodatkowe plusy przy wynajmie i konstrukcji samego ogłoszenia. Prysznic z radiem i hydromasażem brzmi luksusowo 🙂 Z dzisiejszego punktu widzenia stawiałbym na prostotę – panel z radiem zdążył się już przy skoku napięcia przepalić.

Łazienka w produkcji
Łazienka zaraz po zakończeniu prac – jeszcze zakurzona.

Wprawne oko mogło zauważyć, że toaleta jest w innym miejscu niż na projekcie od dewelopera. To jest przykład tego, iż warto codziennie odwiedzać ekipę realizującą. Pewnego ranka płytkarz po zamontowaniu toalety zabierał się już do jej okładania płytkami – zupełnie nie przeszkadzało mu, że siedząc na niej, miałby się nogi w prysznicu 🙂 Tak więc, została przeniesiona.

Kuchnia – czyli zabawa z Ikeą

kuchniaW części kuchennej (zresztą jak zaraz się okaże, nie tylko) postawiliśmy na – uwielbiany przez dużą część polskiego społeczeństwa – „styl Ikea”. Podstawowy zestaw mebli o nazwie FYNDIG ma duże plusy – jest tani, prosty, powtarzalny i łatwy w wymianie. Kuchnię składa się z kilku gotowych typów szafek, a w razie potrzeby można szybko wymienić zniszczone elementy składowe.

Nie dajcie się jednak zwieść! Prostota mebli kuchennych skryła za sobą czas potrzebny na ich złożenie – z jednego wieczoru zrobiły się trzy 🙂 A już szczytem upierdliwości okazały się panele ścienne, na które po raz drugi bym się już nie zdecydował. Bardzo trudne w przycinaniu, okazały się przy okazji drogie – płytki wyszłyby dużo taniej.

Meble z Ikea uzupełniła płyta z… Ikea, piekarnik oraz baterie również z tego samego miejsca. Były one po prostu w bardzo rozsądnej cenie, pasujące (piekarnik kolorystycznie) do całości oraz sprawiające wrażenie solidnych i prostych.

Przy kuchni popełniliśmy jednak jeden znaczący błąd – nie przemyśleliśmy dokładnie rozmieszczenia elementów składowych. Gniazdko wypadło tuż nad płytą (ostatecznie zostało zakryte), a w przypadku chęci wymiany lodówki trzeba będzie odkręcić od ściany przylegającą szafkę – nie wziąłem pod uwagę parapetu 🙂

Kuchnia w produkcji
Duże płytki powiększają optycznie pomieszczenie, a błękitne ściany (bałem się tego koloru) zaskakująco dobrze współgrają z białymi meblami.

Pokój – czyli najprostsze na koniec

Koszty urządzenia pokojuNajłatwiejszym pomieszczeniem do urządzenia była – w naszym przypadku – główna przestrzeń życiowa. Z racji gotowej oryginalnej podłogi, po pomalowaniu ścian i zamontowaniu listew można było przystąpić do ustawiania mebli.

Podobnie jak w przypadku kuchni postawiliśmy na rozwiązania proponowane przez Ikeę – są proste, estetyczne i mieszczą się w gustach większości społeczeństwa. Zakupiliśmy atrakcyjną finansowo, ale jednocześnie wyglądającą na mocną kanapę oraz stałe, najpopularniejsze elementy każdego studenckiego mieszkania – stolik LACK oraz regał i półki z serii EXPEDIT (obecnie KALLAX). Poza niską ceną tego typu rozwiązania wyróżniają się mimo wszystko dużą wytrzymałością.

Najdroższym elementem wyposażenia stała się szafa zamawiana u sprawdzonego już stolarza. Szafa wraz z pawlaczem nad drzwiami stworzyła mini-korytarzyk, dzięki czemu wrażenie wchodzenia z zewnątrz bezpośrednio do salonu jest mniejsze. Z boku szafy zamontowałem haczyki na kurtki, a przestrzeń między ścianą szafy i drzwiami jest idealna na buty (wszystko to będzie widać na zdjęciach).

Salon w bałaganie
Przez większość czasu główny pokój ogarnięty był przez chaos. Dopiero po zmontowaniu wszystkiego i jego uporządkowaniu dało się czuć satysfakcję prawie ukończonego dzieła.

Zgodnie z planami postaraliśmy się maksymalnie zająć ściany półkami (w granicach rozsądku oczywiście), nie umieszczając na podłodze nic poza kanapą, stolikiem i regałem. Całość dopełniliśmy zielonymi zasłonami z poprzedniego mieszkania powieszonymi na równie darmowym karniszu.

Inne – (nie)zaskakująco duża kategoria kosztowa

Inne koszty
Pełna lista wszystkich dodatkowych zakupów.

W powyższych opisach i wyliczeniach na pewno dało się zauważyć brak kosztu farb. Bardziej zorientowani w „budowlance” na pewno zauważyli brak wieeelu innych kosztów. Co znalazło się w tych kosztach dodatkowych? Silikony, akryle, taśmy, gniazdka, przełączniki, wkręty, kleje, zaprawy… i wiele wiele innych. Łączny ich koszt wyniósł 2 066,42zł! To pokazuje, jak ważne jest uwzględnianie w planie pewnych wydatków, o których możemy nie mieć na początku pojęcia.

Podsumujmy

Cały remont kosztował 21 606,08zł – czyli tylko trochę ponad założony wcześniej plan. Jeżeli jesteś „złotą rączką” i wykończyłbyś mieszkanie samodzielnie – koszt udałoby się zniwelować do niecałych 15 000zł – tak więc kwoty bardzo atrakcyjnej jak na całościowe wykończenie mieszkania!

Po przeliczeniu przez powierzchnię mieszkania koszt wykończenie metra kwadratowego wychodzi 837,44zł. Podaję tą kwotę tylko po to… aby pokazać, że nie warto się takimi przelicznikami posługiwać.

Często spotykam się z podawaniem kosztów wykończenie mieszkania w przeliczeniu na metr kwadratowy. Koszt taki może mieć jednak niestety niewiele wspólnego z rzeczywistością. Czy jeżeli moja kawalerka miałaby 35m2 (a takie powierzchnie kawalerek są powszechne w starszym budownictwie) to czy realny koszt remontu wzrósłby do 29 310zł czyli niemal o 8 000zł? Oczywiście nie – jedynym dodatkowym kosztem byłoby kilka metrów parkietu oraz trochę farby.  Kuchnia, łazienka, wyposażenie – to pozostaje bez zmian. W przypadku takiej powierzchni, doliczając (z dużym nadmiarem) 1000zł – koszt w przeliczeniu na metr wyniósłby ok 650zł. Dlatego też – planujmy sami, nie patrzmy na dziwne przeliczniki 🙂

Efekt (prawie) finalny poniżej. Ostatecznej wersji nie zdążyłem sfotografować… bo za szybko mieszkanie udało się nam wynająć. Ale o tym już za tydzień – wraz z podsumowaniem całej inwestycji oraz arkuszem Excela który będziesz mógł wykorzystać do analizy własnej potencjalnej inwestycji.

pokoj pokoj2 kuchniakuchnia3lazienka   szafa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeżeli udało Ci się dotrzeć, aż do tego miejsca – dziękuję Ci za poświęcony na czytanie czas. Będę bardzo wdzięczny za jakikolwiek komentarz – będzie to dla mnie znak, że ktokolwiek ten przydługi artykuł przeczytał 🙂 Będę oczywiście równie wdzięczny za jego udostępnienie na Facebooku, Twitterze czy G+ – każdy sygnał aktywności jest dla mnie strasznie ważny. A tymczasem – do „przeczytania” w następnym tekście!

21 myśli na temat “Ile kosztuje wykończenie kawalerki na wynajem? – podsumowanie kosztów

      1. Ja proponuje jeszcze w jednym z kolejnych postów pokazać jak to jest z zakupem kawalerki wyposażonej wykończonej… typu ” ciocia babcia ” czyli wszystko z przed 60 lat ;)czy taniej i wygodniej kupić stan surowy czy może taki właśnie niby do zamieszkania 😉

        pozdrawia
        ps. super pomysł z tematyką bloga i wykonaniem, życzę powodzenia

        1. Dzięki za miłe słowa. Na pewno taki temat się pojawi – zwłaszcza, że jestem obecnie na etapie poszukiwania nowej inwestycji i takich babcinych mieszkań jest najwięcej 🙂

    1. Czytam Twoje zmagania i jestem pod wrażeniem dokładności opisu 🙂
      Powiedz jeszcze komu udało się wynająć mieszkanie?? Pisałeś, że przygotowane dla studentów, ale tak może coś dokładniej?? Pytam, bo jest tylko jeden pokój, więc rozumiem, że dla jednego studenta

  1. Właśnie remontuję mieszkanie w Gdyni. Takie „po babci”. Jest w starym bloku i właśnie zdjęli piecyki gazowe dlatego doszło mi jeszcze zrobienie gruntowne elektryki i hydrauliki.
    Ciekawe czy kalkulacja wyjdzie mi podobnie. Na razie większość się zgadza.
    Pozdrawiam

  2. A koszt kaloryferów jest gdzieś uwzględniony? Mieszkanie jest podłaczone do ogrzewania z sieci miejskiej? I gdzie kupić taki ładny okap w takiej cenie? Bo w ikei niestety nie ma.

    1. W naszym przypadku mieszkanie miało kaloryfery – taki był standard deweloperski. Tak, mieszkanie jest podłączone do cieplika miejskiego. A co do okapu – zawsze szukam dobrych cenowo po prostu na ceneo.pl 🙂 Ikea ma w dobrej cenie piekarnik oraz płytę – okapy i inne AGD ma faktycznie drogie.

  3. W jaki sposób organizował Pan ten casting na firmy remontowe, aby uzyskać oferty do porównania? Zastanawiam się, czy lepiej brać jedną ekipę do wszystkiego, czy speca od kafelków, elektryki itp.

    Niby długi artykuł, ale lekko się czyta, a wiele można się nauczyć 🙂

  4. Dziękuję za ciekawy artykuł. Jesteśmy z mężem na etapie wykończenia 40m2 deweloperki do wynajęcia i już wiemy z jakimi kosztami wykończenia możemy się liczyć. Pozdrawiam !

  5. no i fajnie ja stoję na przededniu wykończenia dwóch nowych 27 metrowych kawalerek pod wynajem, wiec takie informacje na pewno mi się przydadzą i z szeregiem kwestii się zgadzam, a tez wynajmuje już podobne kawalerki. Prosimy o więcej wpisów i informacji którymi możecie się podzielić.

  6. Ja mogę potwierdzić, że przy remoncie mieszkania pod wynajem czas to faktycznie najważniejsza kwestia. Dlatego tak ważny jest wybór odpowiedniej ekipy remontowej, która to zrozumie i zrobi wszystko zeby sprostać zadaniu. Ja miałem kilka podejść do takich firm… Pierwsze dwie okaząły się kompletną pomyłką. Zwlekały z kolejnymi etapami remontu i zupełnie nie pojmowały dlaczego jestem niezadowolony i je poganiam 😛 Dopiero DD Projekt z Wieliczki sprostało zadaniu i zakończyło moje męki 😀 Wykazali się wszystkim tym, co powinna mieć taka ekipa – sprawnością w działaniu, dokładnością i doświadczeniem. Więcej takich firm proszę!

  7. Kamilu, bardzo przydatny materiał, sama zrobiłam 3 remonty i widzę, że wiele rzeczy sie pokrywa. Juz od pierwszego remontu miałam ofertę ekipy podzieloną na czynniki składowe i dzieki temu było mi dużo łatwiej ogarniać cały remont. Excel w remoncie to absoluta podstawa, dzięki niemu można naprawde sporo zaoszczędzić. Bardzo podoba mi się Twoja skrupulatność w całościowym ujęciu kosztów. Właśnie zabieram sie za kolejny remont i i kolejną modyfikację pliku, chętnie skorzystam z Twoich pomysłów.Pozdrawiam

  8. Właśnie przymierzam się do kupna mieszkania pod wynajem. Przekreśliłem kamienice. Po przeczytaniu tego co napisałeś , muszę przemyśleć sprawę :)))) Dzięki bardzo.

Dodaj komentarz